W pustyni i w puszczy - streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Czternastoletni Staś Tarkowski opowiadał swojej ośmioletniej przyjaciółce Nel Rawlison o aresztowaniu Fatmy, żony dozorcy Smaina, który zdradził egipskie władze i przyłączył się do Mahdiego. Okazało się, że kobieta wraz z trójką dzieci ubiegłej nocy usiłowała dostać się do swojego męża pomimo zakazu wydanego przez miejscowe władze w Port-Said.

Podczas obiadu panowie Tarkowski i Rawlison wyjawili, że otrzymali zaproszenie z prowincji El-Fajum, by jako wysoko cenieni inżynierowie skontrolowali prowadzone tam prace nad siecią kanałów. Przyjaciele postanowili zabrać ze sobą Stasia i Nel. Wyprawa miała potrwać co najmniej miesiąc. Według planu dzieci miały dołączyć do nich kilka dni później, gdy Staś będzie miał ferie w szkole. Wszyscy nie mogli doczekać się wyprawy.

Panowie rozmawiali również o Chartumie obleganym przez okrutne hordy Mahdiego już przez półtorej miesiąca. Miasta bronił wówczas generał Gordon, lecz jego klęska była tylko kwestią czasu. Mohammed Achmed Ibn Abd Allah al-Mahdi okrzyknął siebie następcą mesjasza, czyli Mahdim i ogłosił świętą wojnę. Armia Mahdiego w każdej potyczce gromiła wojska egipsko-brytyjskie. Zajęła Darfur, Sudan, Kordofan i otoczyła Chartum. Mahdi miał zamiar podbić cały świat. Tarkowski i Rawlison byli przekonani, że do tego nie dojdzie, ponieważ Anglia nie pozwoli mu nawet na zajęcie Egiptu.

Ku zdziwieniu mężczyzn czarnoskóry służący zapowiedział wizytę Fatmy. Tarkowski i Rawlison byli zaskoczeni, że kobieta przychodzi do nich o tak późnej porze, co było sprzeczne z egipską kulturą. Jedynie ubogie kobiety mogły opuszczać harem, i to tylko do pracy lub na targ. Stanąwszy w drzwiach, Fatma padła na kolana i zaczęła błagać o ratunek. Gdy dowiedziała się o planowanym wyjeździe Europejczyków do Medinet zaproponowała, by skontaktowali się tam z dwoma wielbłądnikami– Idrysem i Gebhrem. W zamian za ich usługi poprosiła o wstawiennictwo w sprawie swego wyjazdu do Sudanu. Zapewniała, że jej mąż nie był zdrajcą. Zapłakana wpatrywała się w Nel, by ta wpłynęła jakoś na swojego ojca, lecz pan Rawlison doskonale wiedział, że kobieta kłamała. Mężczyzna zapewnił ją jednak, że gdy będzie w Kairze w sprawach służbowych to spróbuje dla niej załatwić zgodę na opuszczenie kraju.

Panowie Rawlison i Tarkowski wyjechali w podroż z samego rana. Po dwóch dniach Staś otrzymał depeszę od ojca, w której ten prosił, by przekazał dozorcy Chadigiemu, że w sprawie Fatmy nie udało się im niczego załatwić w Kairze.

Gdy wreszcie nadeszły wyczekiwane ferie zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Podczas popołudniowej drzemki skorpion ukąsił opiekunkę dziecięcych bohaterów – panią Olivier – w szyję. Zastąpiła ją czarnoskóra Dinah.

Staś i Nel pod opieką nowej niani wyruszyli z Port-Said w kierunku Izmali, a stamtąd koleją do Kairu. W pociągu dzieci zaznajomiły się z dwoma angielskimi oficerami: doktorem Clargem (jak się okazało – dalekim krewnym Nel) oraz pułkownikiem Glenem, podążającymi do Kairu na spotkanie z angielskim ambasadorem.

Dzieci dojechały do Medinet, otoczonego zewsząd piaszczystymi wzgórzami Pustyni Libijskiej. Po powitaniach i opowieściach o podróży ojcowie zatrudnili Chamisa – syna dozorcy z Port-Said jako chłopca do posyłek i posług.

Nel dostała od pana Tarkowskiego niespodziankę z okazji świąt. Był to duży pies rasy mastif o żółtej maści. Miał dwa lata i wabił się Saba, co oznaczało lew. Pies był łagodny jak baranek.

Szczęście z upominku zostało zmącone przybyciem dwóch nieznajomych postaci. Byli to bracia – Idrys i Gebhr, zajmujący się wielbłądami, przysłani przez Fatmę. Bohaterowie także ich zatrudnili na czas wyprawy podkreślając, że będą potrzebni dopiero za dwa dni, czyli po świętach, ponieważ w te szczególne dni nie planują żadnych wypraw. Idrys i Gebhr bardzo dziwnie przypatrywali się dzieciom, a szczególnie Nel. Sytuację tę przerwał Saba, który zaczął szczekać.

Nadszedł wieczór wigilijny. Dzieci otrzymały świąteczne upominki. Nel cieszyła się z dużej lalki i łakoci, a Stać z upragnionego angielskiego sztucera myśliwskiego i siodła do konnej jazdy.

W ciągu pięciu wolnych dni bohaterowie zwiedzili ruiny starożytnego miasta Krakodilopaus, piramidy Kanara i szczątki labiryntu. Na wielbłądach dojechali nawet do jeziora Karoun, którego północy brzeg stanowiła pustynia, a południowy – brzegi porośnięte wrzosem i trzciną, pełne wszelkiego rodzaju ptactwa: pelikanów, czapli, dzikich gęsi i kaczek. Staś był szczęśliwy ze swego sztucera. Oddawał celne strzały w kierunku zwierzyny.

Spokój zmąciła wiadomość od doktora z Port-Said. Okazało się, że pani Olivier nie dołączy do wyprawy, ponieważ odnowiła się jej choroba – róża na twarzy. Staś i Nel zostali pod opieką starej Dinah, ajenta konsularnego i miejscowego gubernatora. Gdy ojcowie robili przeglądy w okolicy, przy każdej nadarzającej się okazji przyjeżdżali do Medinet, lecz gdy jeździli do odleglejszych miast – nie mogli wracać do dzieci. Wówczas przysyłali Chamisa z listem polecającym. Odbierał on dzieci od opiekunów i dowoził do ojców.

Pewnego dnia panowie musieli wyruszyć dalej, aż do El-Fachen. Po trzech dniach Chamis przyjechał po dzieci oświadczając, że pojadą z nim pociągiem na spotkanie z ojcami. Tłumaczył zaniepokojonemu Stasiowi, że panowie zmienili plany i przebywają obecnie w Gharak. W końcu spakowano rzeczy dzieci. Staś, Nel, Dinah i Chamis pociągiem z Medinet udali się do Gharak. Na stacyjce czekał już na nich Idrys, Gebhr i dwóch Beduinów z wielbłądami. Jedno zwierzę było bardzo objuczone, jakby przygotowane w daleką drogę.

Dzieci bardzo zdziwiły się nieobecnością ojców. W końcu zostały posadzone na wielbłądach. Chłopiec oddał sztucer Chamisowi i wszyscy ruszyli w kierunku Pustyni Libijskiej.
Karawana najpierw jechał wolno, by potem zwiększyć tempo. Zwierzęta pędziły po pustyni jak wicher. Na krzyki Stasia, proszącego, by zwolnili, ponieważ Nel kręciło się w głowie – nikt nie reagował. Jechali długo. Zapadła noc. Nadal nie było widać namiotów i ognisk obozu ojców. Staś zrozumiał, że zostali porwani.

Choć panowie czekali na dzieci w mieście El-Fachen, oddalonego od Medinet o 45 kilometrów, to jednak ich pociechy nie wysiadły z pociągu. Po szczegółowych poszukiwaniach zdali sobie sprawę, że Staś i Nel zostali uprowadzeni. Dowiedzieli się, że dwoje dzieci z Murzynką, trzema Sudańczykami i dwoma Beduinami i wielbłądami wyruszyło na pustynię. Tarkowski i Rawlison mieli nadzieję, że Stasiowi i Nel nie grozi śmierć. Być może byli zakładnikami Mahdiego, który chciał je wymienić za przebywającą z dziećmi w Port-Said Fatmę Smainową. Wiedzieli już, że Chamis, Idrys oraz Gebhr należeli do spisku.

Panowie zatelefonowali do swej kompani z prośbą o przyznanie urlopu. Rawlison miał zorganizować pościg wzdłuż Nilu, a pan Tarkowski ruszyć w ślad za porywaczami.

Dzieci próbowały zostawiać ślady, aby ułatwić poszukiwaczom zadanie. Niestety Gebhr znalazł porzucone rękawiczki Nel i za karę uderzył dziewczynkę biczem. Staś rzucił się na niego, za co spotkała go jeszcze surowsza chłosta. Mimo próśb chłopca Idrys ani myślał ich uwolnić. Miał zamiar przekazać dzieci Mahdiemu, którego uważał za boga. Stasiowi udało się przekonać Beduinów, by lepiej zaczęli traktować Nel. Od tamtej pory dziewczynka podróżowała na grzbiecie najlepszego wielbłąda w wygodnym koszu.

Sabie udało się odnaleźć Stasia i Nel. Porywacze postanowili nie zabijać psa i pozwolili dzieciom go zatrzymać. Karawana zmierzała pustynnymi bezdrożami, a upał coraz bardziej doskwierał Nel. Nagle w środku dnia zerwała się wielka burza piaskowa. Przymusowy postój trwał kilka godzin. Gdy pogoda się uspokoiła wyruszyli dalej. Dotarli do wąwozu i tam musieli rozbić obóz, ponieważ zaczął padać deszcz. Nad ranem Staś wstał jako pierwszy. Chłopiec próbował po cichu wykraść Beduinom swoją broń i amunicję, lecz Saba swoim szczekaniem obudził porywaczy. Idrys stanął w obronie Tarkowskiego, ale pozostali uznali, że należy go ukarać. Od tamtej pory Saba był przez nich lepiej traktowany niż chłopiec. Porywacze zamierzali wychłostać Stasia, lecz w jego obronie stanęła Nel i jej pies. Na widok groźnych kłów Saby porywacze dali za wygraną.

Przez kolejne dni karawana znajdowała ukryte zapasy pożywienia w skałach, co świadczyło o tym, że porwanie zostało już wcześniej dokładnie zaplanowane. Beduini dowiedzieli się od arabskiego strażnika, że grupa pościgowa za porywaczami białych dzieci już dawno wyruszyła, a nagroda za pomoc w ich ujęciu jest bardzo atrakcyjna. Od tej pory Idrys postanowił, że będą podróżować jedynie nocą.

Powoli zapasy karawany zaczęły się kończyć. Brakowało jedzenia i prochu strzelniczego. Staś na rozkaz Idrysa porozkręcał kilkanaście ładunków sztucerowych, z których porywacze wydobyli potrzebny składnik. Dzięki nieuwadze mężczyzn chłopcu udało się schować po kryjomu do kieszeni aż siedem naboi. Ponieważ karawana zbliżała się do Nubii, krainy w której panoszyły się hordy rozbójników, Staś wpadł na pomysł, że nauczy Idrysa jak posługiwać się sztucerem. Chłopiec trzymając broń w rękach miał niepowtarzalną okazję, żeby zabić przywódcę porywaczy, ale nie potrafił tego zrobić.

Do karawany dołączają nowi Beduini, którzy przynieśli wiadomość o upadku Chartumu i śmierci broniącego go generała Gordona. Dla Stasia oznaczało to koniec marzeń. Był przekonany, że skoro wojska Mahdiego odniosły zwycięstwo, to szansę na ich uwolnienie spadły do zera.

Nastroje w karawanie diametralnie się odmieniły. Porywacze byli radośni. W każdej wiosce witano ich z otwartymi ramionami na wieść, że zmierzają do Mahdiego. Po każdym takim postoju karawana odjeżdżała coraz cięższa i bogatsza, przyłączali się do niej nowi Arabowie chętni służenia prorokowi.

W kraju Mahdiego spotkało ich całkiem inne przyjęcie. Karawana była często napadana przez wojownicze ludy, które przepuszczały ją dopiero, po zapewnieniach Idrysa, że wiozą prorokowi w darze białe dzieci. Napotkany po drodze emir Nur-el-Tadhila ostrzegł, iż w Chartumie panuje głód i nędza. Zaoferował, że przenocuje ich jedną noc, a następnego dnia odwiezie do Omdurmanu. Tam miał przebywać Mahdi i być może Smain.

W domu emira Nel dostała się pod opiekę żon mężczyzny. Kobiety nakarmiły ją i ułożyły do snu, zaś Staś z resztą karawany spał na dworze. Idrys podupadł na zdrowiu. Podczas drogi przez pustynię wierzył, że prorok obsypie go złotem i uczyni emirem. Zdał sobie właśnie sprawę, że jego poświęcenie pozostanie niedocenione.

Nazajutrz, podczas drogi przez Chartum Staś i Nel dostrzegli ślady niedawnej walki. Dookoła leżały trupy, których nikt nie myślał grzebać. Widok europejskich dzieci i Saby ściągnął tłumy gapiów. Wszyscy popłynęli łodzią do proroka, do Omdurmanu. Rzeka roiła się od zwłok żołnierzy pomordowanych po zdobyciu miasta, a także zmarłych na choroby rozpowszechnione wśród mahdystów.

Omdurman – kiedyś nędzna wioska, teraz kłębowisko dwustu tysięcy ludzi – był inny niż Chartum, w którym stały domy murowane, piętrowe, był pałac gubernatora, w którym zginął generał Gordon, kościół, szpital, budynki misyjne, wielkie wojskowe koszary, ogrody z podzwrotnikową roślinnością. Omdurman wyglądał jak wielkie obozowisko dzikich. Chaty były ze słomy, wszędzie dookoła porozstawiano namioty. Staś i Nel oglądali piekło na ziemi: Europejczyków i Egipcjan bitych korbaczami, głód, żebrzące dzieci, kiedyś dorastające w dostatku. Na rynku Stasia i Nel zaczepił Grek Kaliopuli. Gdy usłyszał od nich historię porwania i podróży przez pustynię (po angielsku), obiecał, że wspomni o nich prorokowi.

Na środku targu Arabowie zatknęli na pal głowę generała Gordona. Porywacze z dziećmi dotarli na plac modlitewny, gdzie lada chwila miał nauczać sam Mahdi. Gdy prorok się pojawił, tłum rzucił się na kolana. Modlitwa trwałą do późnego popołudnia. Mahdi mówił między innymi o konieczności podboju całego Egiptu. Gdy bohaterowie mieli już opuścić plac, znajomy Grek Kaliopuli oświadczył, że prorok chce ich widzieć. Powiedział dzieciom po angielsku, że zaznajomił Mahdiego z ich historią i wybłagał, by prorok przyjął je u siebie. Zaznaczył, że aby uratować siebie i Nel, Staś musi wyrzec się wiary chrześcijańskiej i przejść na Islam.

Podczas spotkania z prorokiem chłopiec jako jedyny nie pokłonił się. Mahdi zapytał Stasia , czy ten zechce przejść na jego wiarę. Chłopiec, patrząc mu w oczy, z podniesioną głową odparł, że jest chrześcijaninem. Nie mógł wyrzec się wiary mimo grożącej śmierci. Słysząc odpowiedź Tarkowskiego, prorok zaniemówił. Oblał się rumieńcem. Zuchwałość Stasia bardzo go zaskoczyła. Z drugiej strony nie chciał wydać na dzieci zbyt surowego wyroku, ponieważ zła sława zaszkodziłaby mu w odległych krajach. Zdecydował więc, że Europejczycy zostaną odesłani do Smaina, do Faszody. Kazał wynagrodzić Idrysa, Gebhra i Beduinów za niebezpieczną podróż i chęć służby.

Wyprawa do Faszody była tak naprawdę wyrokiem śmierci na dzieci. Podróż miała być jeszcze trudniejsza niż ta poprzednia. Staś czuł ogromne brzemię. Przez odrzucenie łaski Mahdiego, skazał Nel na śmierć. Idrys w nocy zachorował. Rano był już nieprzytomny. Okazało się, że błogosławieństwo proroka nie ma mocy uzdrawiającej. Gebhr, Chamis i dwaj Beduini otrzymali od Mahdiego w nagrodę po jednym funcie egipskim i jednym koniu. Byli zdziwieni, ponieważ liczyli na coś więcej.

Pod nieobecność Idrysa, Gebhr w końcu mógł okazać dzieciom swoją niechęć, ponieważ nikt go nie hamował. Zdarzyło się nawet, że pobił Stasia. Od tej pory chłopiec sam musiał dbać o żywność dla siebie i Nel. W mieście pozostali jeszcze przez tydzień. W tym czasie Tarkowski imał się drobnymi pracami za jedzenie. Doszło do tego, że żebrał. Sam nie jadł niemal nic, wszystko zanosząc dziewczynce.

Wreszcie nadszedł dzień wymarszu w kierunku Faszody. Z rozkazu kalifa Abdullahiego Idrys, Gebhr, Chamis i Beduini mieli również wyruszyć, co ich bardzo rozzłościło. Idrys nie mógł jechać z powodu choroby. Gebhr przeczuwał, że już więcej nie spotka się z bratem, dlatego czule się z nim pożegnał. Wieczorem w szałasie pojawił się znajomy Grek, aby pozdrowić dzieci. Grek okłamał Gebhra, Chamisa i Beduinów mówiąc im, że Mahdi rozkazał im dobrze traktować dzieci podczas marszu. Dodał też, że prorok zagroził śmiercią temu, kto podniesie rękę na Stasia i Nel. Kaliopuli powiedział jeszcze chłopcu, że przekupił zegarkiem znajomego szejka Hatima, by miał na nich oko. Nic więcej nie mógł już zrobić dla dzieci. Na pożegnanie dał Stasiowi trochę jedzenia i chininy - leku na febrę.

Szejk Hatim, który niegdyś trudnił się handlem kością słoniową, dotrzymał danej Grekowi obietnicy. Gdy Gebhr uderzył raz Stasia, szejk ukarał go zarządzając trzydzieści batów bambusem w każdą z pięt. Sudańczyk mścił się za to na swoim czarnoskórym niewolniku – Kalim.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Streszczenie W pustyni i w puszczy
2  Czas i miejsce wydarzeń „W pustyni i w puszczy”
3  Główne wątki literackie „W pustyni i w puszczy”



Komentarze: W pustyni i w puszczy - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-12 19:24:02

moze jak bym przeczytala wiecej niz 10str. cos bym wiedziala a tak to to nic nie wiem. poprostu czytam na marne. Tak mi sie nie chce tego czytac ze szok. :-)


2013-10-16 19:09:35

Moja nauczycielka dała mi to na lekture do poniedziałku mieliśmy przeczytac całą książkę przez 2 tygodnie.! I dostałam dwie jedynki za to z enie przeczytałam i za prace na lekcji . Poprawiłam to na 5- Danke ! : * bezbłędnee.!


2013-10-15 10:49:14

Dzięki wielkie przydało mi się te streszczenie jak nie wiem co. W ogóle jest całkiem ciekawe ale dobrze, że szczegółowe bo tak to nie napisałbym tego na 4. Jeszcze raz dzięki za te streszczenie, bo pomogło mi naprawdę jestem zadowolony z tego;)


2013-10-14 18:15:57

To streszczenie jest tylko pomocą. Nie ma sensu czytać samego streszczenia, kiedy nie przeczytaliśmy książki. Ja przeczytałam ją w 3 dni (nie jeden raz), i wiem z niej wszystko. Ta książka jest po prostu WSPANIAŁA. Najpierw trzeba przeczytać książkę, a potem czytać streszczenie (szczegółowe bądź ogólne). Polecam tę książkę, bo to wspaniała książka!


2013-10-03 17:08:43

ale super streszczenie !! Jutro mamy sprawdzian więc wziełam się w garść i zaczełam czytać już mam 9 i kończę już nią :D hehe Dzięki za streszczenie ! jeszcze raz dzięki




Streszczenia książek
Tagi: